eL - "Hejt mi nał"

Loris
eL aka. Loris
Oto pierwszy kawałek pierwszej kobiety w WUDEKA :) W sensie pierwszy oficjalny, bo eL aka. Loris ma już na koncie kilka nagrywek, które jednak muszą jeszcze chwilę poczekać, zanim oficjalnie zagoszczą w głośnikach słuchaczy podziemia. Tak w ogóle, to dotąd nie wspomniałem nawet, że do naszej wudekowej rodzinki dołączyła eL aka. Loris aka. Eloeries :) Ona sama dowiedziała się o tym dopiero pod koniec lipca, kiedy to udało się ogarnąć przy browarze większość ekipy i w ścisłym gronie powiadomić ją o tym, że oficjalnie należy do nas, he :)
Wczoraj późnym wieczorkiem podesłała mi swój świeży i gorący kawałek "Hejt mi nał", trak nagrany przez nią na spontanie, z dedykacją dla pewnej jednej takiej, która podniosła jej ciśnienie. Wałek wpadł mi w ucho i nie mógł z niego wypaść, toteż teraz krąży po necie. Możecie posłuchać go w plejerze i/lub ściągnąć stąd.

Get this widget | Track details | eSnips Social DNA

Ciąg dalszy "eL - "Hejt mi nał"" »

Kategoria: WUDEKA

Gość z serwisu: "Bo sex był źle uprawiany..."

skutek uprawiania seksu w sposób niewłaściwy :)
Historii wadliwej wersalki ciąg dalszy. Niecały miesiąc temu w salonie firmowym Abra w Dębicy, przy ulicy Rzeszowskiej 131, reklamowaliśmy wadliwą, niemal nową, wersalkę. Wersalka Hip-Hop zbudowana nie na tradycyjnej, drewnianej pace, ale na metalowym stelażu, miała być meblem o wyjątkowej trwałości. Prosta i solidna konstrukcja oraz paplanie pracowników świadczyć o tym miały. Jak smak wczorajszego obiadu pamiętam dostawę wersalki do domu: gość, który ją przywiózł zapewniał o cholernej trwałości tego mebla, a także o tym, że w razie jakichkolwiek problemów mebel zostanie szybko i sprawnie naprawiony lub wymieniony. Dodał, że takiej sytuacji nie przewiduje jednak, bo wersalka jest niezniszczalna. I co? I po dwóch miesiącach użytkowania wygiął się stelaż w taki sposób, że po rozłożeniu wersalki do spania, oparcie jest zdecydowanie wyżej od siedziska. Poszliśmy więc do salonu Abry z papierkami potwierdzającymi zakup sprzętu, pani przyjęła zgłoszenie i kazała czekać na serwisantów, którzy przyjadą tu aż z Krakowa (bo tam się mieści serwis i pojadą w nasze strony, jak nazbiera się im zgłoszeń stąd). Zgodnie z umową na przyjazd mają miesiąc i faktycznie wyrobili się. Przyjechali na miejsce i zaczął się świrunek :)
Ciąg dalszy "Gość z serwisu: "Bo sex był źle uprawiany..."" »

Kategoria: Pozostałe

Małe Ciche zaliczone. Było fajnie, ale za krótko

Małe Ciche, Antonina Żegleń
Okno i balkon naszego pokoju.
Małe Ciche 68, pokój nr 7 :)
Wspomnienia z wyjazdu do Małych Cichych mógłbym zawrzeć w dwóch różnych wpisach, z których każdy brzmiałby niczym opis zupełnie innej wyprawy. Pobyt w miejscowości Małe Ciche miał dwa oblicza. Z jednej strony mógłbym narzekać na nieuniknione oraz przypadkowe, a z drugiej chwalić i się cieszyć. Koniec końców: fajnie było, ale zbyt szybko się skończyło. Może kiedyś blog mój doczeka się sporego wpisu okraszonego fotkami i filmami z wyjazdu (prawie 2h video na miniDV, trzeba znaleźc czas, by to ogarnąć), ale na dziś dzień jedynie krótki opis.
Nocleg zaklepaliśmy na jakiś tydzień przed wyjazdem i wybór, za sprawą znajomych, padł na dom gościnny pani Antoniny Żegleń (Małe Ciche 68). Sympatycznie i stosunkowo niedrogo. Zaraz po przyjeździe sporo utyskiwań ze strony kobiety mej, bo nie tak to sobie wyobrażała. Ja zresztą też inaczej to widziałem, ale byłem bliżej realiów niż moja :) To lekkie rozczarowanie trwało niedługo, już na drugi dzień moja cieszyła pysiora, że "jak tu fajnie i wogle". Luzik, tak to jest, jak się człowiek przyzwyczai do tego, co chciałby mieć :)
Miejscowość Małe Ciche położona jest na końcu świata: nie ma tu neta, a nawet zapłacenie kartą w jedynym miejscowym sklepie obsługującym tego typu transakcje graniczy z cudem! Zaraz po przyjeździe (w czwartek) śmigaliśmy z gotówką, w piątek zapytałem o możliwość płacenia kartą, w sobotę na takową się zdecydowałem, ale... nie mieli zasięgu. Nie wiem jak to działało, ale to, co zobaczyłem, przypominało integrowanie terminala z telefonem stacjonarnym, który pewnie działał na radiu i stracił zasięg. Ekspedientki kilkakrotnie wybierały jakiś numer telefonu jednocześnie suwając moją kartą, jednak nic z tego nie wyszło, bo "nie można się połączyć". Zniesmaczenie, ale cóż: tak jest na końcu świata.
Ciąg dalszy "Małe Ciche zaliczone. Było fajnie, ale za krótko" »

Kategoria: Pozostałe

Porównywarka hoteli - HotelCalculator.com

Pewnie z tego wpisu byłoby więcej pożytku, gdyby pojawił się kilka miesięcy temu, no ale.. lepiej późno niż wcale. Sezon letnich urlopów ma się ku końcowi, ale politycy podróżują zawsze ;) Poza tym niedługo zacznie się sezon zimowi i tłumy zaczną walić na narty: jedni wybiorą prywatne kwatery, inni schroniska, a jeszcze inni zdecydują się na zamieszkanie w jakimś hotelu. Ci ostatni mogą się cieszyć, bowiem od paru miesięcy w internecie działa porównywarka hoteli - HotelCalculator.com.Porównywarka hoteli
Zasada działania wyszukiwarki jest bardzo prosta: w pole wyszukiwania (niech ktoś je podpisze!) wpisuje się miasto, którego zapytanie o ofertę hotelową dotyczy, następnie wybiera się czas i długość pobytu oraz ilu osób on dotyczy, po czym KLIK i można zacząć grymasić :)
Ciąg dalszy "Porównywarka hoteli - HotelCalculator.com" »

Kategoria: Internet

Urlopu czas: słońce, góry i las :)

1:42.. zamierzałem położyć się spać najpóźniej o 1-ej, ale wyszło jak wyszło i jeszcze nie śpię. Pralka drugi, a zarazem ostatni, wsad moich brudów pierze. Ciuchy i buty ogarniam w tempie ekspresowym, bowiem to już dziś, w środę 13 sierpnia, z oblubienicą swą kobietą opuszczamy nasze kochane cztery ściany, by skierować nasze kochane cztery litery w miejsce, w którym spędzimy długo wyczekiwany urlop. Kierunek: Tatry. Nasze polskie Tatry :)
Gdzie góry i las, tam spotkasz nas.
Plan: nic nie robienie... To urlopu czas.
Właściwie to na podbój Zakopanego wyruszyć mieliśmy dopiero w czwartek, ale tak się nawet dość fajnie złożyło, że urlopowe wojaże zaczniemy już dziś, i nie od stolicy Tatr, a od stolicy Małopolski :) Kraków wzywa, a ściślej: mieszkająca w nim na stałe szwagierka moja, której przed czwartkiem musimy dostarczyć kieckę na jakieś wesele czy cuś. Była niedawno w domu, ale sukienki zapomniała, więc wczoraj dzwoniła w tej sprawie. Umówiliśmy się tak, że przywieziemy jej to wdzianko i zostaniemy u niej na noc. Kraków wita!
A nazajutrz wyruszymy sobie spokojnie do Zakopca, by do niedzieli szlajać się po górach, górkach i pagórkach. Oby tylko pogoda dopisała, bo jak nie to... lipa.
Ciąg dalszy "Urlopu czas: słońce, góry i las :)" »

Kategoria: Pozostałe